Siatkarskie dno czy sam szczyt?
Jak do tej pory, obie polskie reprezentacje siatkarskie - zarówno męska jak i żeńska zagrały po 3 spotkania w grupach. W męskiej ekipie panuje euforia - mamy na koncie 3 zwycięstwa. W żeńskiej części - smutek, po trzech porażkach mamy już tylko teoretyczne szanse na awans. Nasze piękne panie mają dużo pecha. Po porażce z potężną Kubą, przegrały minimalnie z Chinkami i Japonkami. W tej chwili muszą wygrać obowiązkowo oba ostatnie mecze - z Wenezuelą i USA oraz liczyć na to, że stosunek małych punktów będzie korzystny. Ekipa z Mariuszem Wlazłym i Michałem Winiarskim na czele spisuje się jak do tej pory wyśmienicie. Po wygranym bez straty seta, trudnym meczu z Niemcami, przyszła łatwa wygrana z Egiptem i piękna wygrana z potężną Serbią. W tej chwili czekamy na to co Biało-Czerwoni pokażą z Brazylią i Rosją, ale ćwierćfinał mamy już zapewniony. W grupie A rywalizują znacznie słabsze drużyny, wygrana w naszej grupie pozwala na konfrontację w 1/4 z Chinami bądź Japończykami - siatkarskimi outsiderami. Musimy trzymać kciuki za Polskich siatkarzy, ale także za siatkarki, które bądź co bądź, za urodę powinny dostać złoty medal.